Przesympatyczna Pani Irena, przełamała się i zdecydowała się pokazać swoje sery. Brawo. Oto zdjęcia z autorskim komentarzem Pani Ireny:
Przedstawiam moje sery……
oto dwa sery z domieszką kopru włoskiego i ziół. Są w trakcie dojrzewania i trudno powiedzieć jak długo to potrwa. Ten mniejszy jest po to, by śledzić proces dojrzewania i zmieniający się smak. Muszę powiedzieć, że zapowiada się całkiem nieźle.
A ten, przekrojony na pół…..właśnie z nim miałam „kłopoty smakowe”. Wydaje się, że wraca do formy. Jego przeznaczeniem jest być serem tylżyckim. Na zdjęciu nie widać, że ma lekko żółtą skórkę, ale za to widoczne sa małe dziurki. Leży juz w lodówce ponad 3 tygodnie, zrozumiałe więc, że zaczynam się niecierpliwić.
To wszystko, więcej nie mam, bo zostały zjedzone. Bardzo ciężko jest czekać, aż ser zakończy dojrzewanie a degustacja jest taka przyjemna.
Pani Ireno, wielkie dzięki. Jak tylko złapie wolną chwile, postaram się trochę o tym co widzę – napisać – dla dalszej Pani serowarskiej chwały.
Jedno jest PEWNE, Szanowni Państwo – utrzymać ser zrobiony w domu do stanu pełnej dojrzałości jest niezmiernie trudne, a często wprost niemozliwe. Ser robiony własnoręcznie to smakowitość nie spotykana w sklepach i wielka, wielka frajda.
Pani Ireno, jeszcze raz dziękuję,
Serdecznie pozdrawiam
W.






Tak się zastanawiam, po co mam robić ser w domu skoro mogę go kupic w sklepie?
Z tej samej przyczyny, dla której wolimy ciasto domowe ni kupione w cukierni. Ale to ju Pana decyzja…ja zachecam…:-)
pozdrawiam
Pni Ireno, gratuluje, już znalazłam źródło mleka i idąc za pani przykładem też spróbuję – proszę trzyma kciuki!
Pozdrawiam
Bardzo sie cieszę i będę trzymała kciuki
. Własny ser to ogromna satysfakcja.
pozdrawiam
Jtez chcę robić takie sery. Co jest potrzebne?
Jeśli moja rada Pani wystarczy, to niewiele potrzeba:
- mleko prosto od krowy
- podpuszczka (jesli maja to byc sery podpuszkowe)
- kwasek cytrynowy lub kwasne mleko, jogurt z zywymi kulturami bakterii …….
- naczynia typu garnek, sito do odsączania, łyżka durszlakowa
Inne skladniki będa zależały od rodzaju sera, jaki chce Pani zrobić.
A przepisy znajdzie Pani na tym blogu.
Zapomniałam dodać, że konieczne jest duzo cierpliwości i pozytywnego myslenia.
pozdrawiam i życzę powodzenia
Patrzę i podziwiam, zazdroszczę, tez bym chciała robić takie sery.
Ależ one nie są takie nadzwyczajne
, każdy może je zrobić
pozdrawiam
Hm, dlaczego ten ser nie jest żółty?
Owszem, jest, ale zaznaczałym, że jest bardzo mlody
pozdr
Tak pięknie wyglądają te serki pani Ireno, ze postanowiłam w najbliższym czasie także spróbować swoich sił i wykonać własnoręcznie podobne cudeńka:)
Jest mi niezmiernie miło i ciesze się, że podobają sie Pani moje serki pani Aniu. A swoją droga zachęcam, robienie serów w domu to wielka przyjemność. Ja czekam zawsze z wielką niecierpliwością na sobotę, bo to “mój dzień robienia serów”.
pozdrawiam